“W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.” Łk 10: 21.
Dlatego nie wierzę mądralom i uczonym tego świata, ale wierzę tylko w prawdy objawione prostaczkom, takim jak Anna Katarzyna Emmerich i Maria z Agredy.
Właśnie Marii z Agredy Bóg objawił skąd się biorą religie, a także to, że Przeczytaj resztę tego wpisu »
Testament i wyrok
12 czerwca 2010achtung!
10 stycznia 2010
“To, co jest niezwykłe, znajduje się na drodze zwykłych ludzi.” W katakumbach było wilgotno, ciemno i zimno. Pocące się ściany zionęły grozą. Było nas około setki – matki z dziećmi, mężczyźni w sile wieku, młodzież i ludzie starsi, a każdemu z nich miałam ochotę rzucić się do gardła. Przecież to ich wina, to chrześcijanie podpalili Rzym. Cholerna sekta, a ja muszę tutaj z nimi siedzieć. Naścienne płaskorzeźby przedstawiały motywy tańczącej śmierci. Koścista staruszka z kosą szczerzyła zęby w szyderczym uśmiechu, patrząc mi prosto w oczy. Siedziałam po turecku i mierzyłam się z nią wzrokiem. Na początku chciało mi się śmiać, później od czasu do czasu przeszywały moje ciało silne dreszcze, podobne do tych, które towarzyszą gorączce. To już drugi dzień. Dzień? Może noc? Nie wiem, nikt nie ma zegarka, nikt nie wychodził na zewnątrz. Jesteśmy jakby poza czasem i przestrzenią. Nie wspominając nawet o zasięgu w komórce. Jest cisza. Nikt się nie odzywa. Wszyscy jesteśmy jakby otępieni. Nagle wstaje staruszek – z siwą brodą, ze zmarszczkami, w brudnym ubraniu. Patrzymy się na niego jak na wariata, bo od czterdziestu ośmiu godzin nikt nie wstawał. Zachowuje się tak, jakby miał za chwilę coś powiedzieć…i rzeczywiście. Unosi lekko prawą rękę, wygląda jak natchniony. I zaczyna:”I widziałem Go. Nic nie jest w stanie dorównać miłości, którą zobaczyłem w Jego oczach…” Ludzie zaczęli między sobą szeptać. O kim on mówi? Całe miasto stoi w płomieniach, a jemu wzięło się na jakieś sentymenty. No naprawdę, bardzo wzruszające, ale mógłby powiedzieć coś bardziej konkretnego. Mógłby nas uratować.”…Mówię o Nim, bo tylko w Nim pozostał nam ratunek i nadzieja.On panuje nad naszym życiem…” W katakumbach kpina, krzyki i płacz. Furia, szał i panika. Chcą rozerwać go na strzępy. Jakiś młodszy mężczyzna wstaje, chwyta staruszka za rękę i mówi cicho:”Siadaj Piotrze, oni i tak tego nie zrozumieją…” Na policzku mężczyzny dostrzegłam tylko jedną łzę. Paweł nade mną płakał. Płakał nad całą ludnością, całym światem.
Pojutrze
29 listopada 2008
Ufność to nie tylko spodziewanie się, to branie z rąk Boga wszystkiego.
— Sł. B. o. Anzelm Gądek OCD
Przeczytaj resztę tego wpisu »
Odpowiedź na komentarz
30 sierpnia 2008
Chciałbym się odnieść do tego komentarza: Chce sie wypowiedzieć na temat ostatniej notki dotyczącej mocnego postanowienia poprawy, bo nie moge dodać konenta. Większość z was na pewno uważa że jest święta i można brać z nich przykład, ale sie zastanówcie, bo oczywiście rozumiem że ludzie grzeszą, ale który z was przy spowiedzi myślał o 5 warunkach dobraj spowiedzi. Pewnie jeden na 100. Nie oszukujmy sie połowa ludzi nie umie siewyspowiadać, dlatego nie rozumiem po co to robią. dlatego następnym razem jak podejdziecie do konfesjonału to sie porządnie zastanówcie czy wogóle warto, jeśli cos robiz to rób dobrze, i to spowiedzi też powinno sie tyczyc. Po części się zgadzam z opinią tej dziewczyny ale nie do końca. Faktycznie, sporo ludzi przychodzi nieprzygotowanych do spowiedzi. Często są to zaniedbania z własnej winy. Często formacja zatrzymała się na poziomie drugiej klasy podstawówki. Ale to nie jest powód do nie przychodzenia do spwowiedzi. Najważniejsze jest serce człowieka. Chrystus nigdy nie patrzył czy ktoś jest dokłądnie od strony zewnętrznej przygotowany na cud. Dla Niego najważniejsze było serce. I często nawet ci ludzie, któzy nie są zewnętrznie przygotowani do sakramentu pokuty, bo wpadli w biegu, bo zapomnieli dokładnie przeanalizować warunki spowiedzi są w sercu lepiej przygotowani i świadomi tego czego chcą niż ci, którzy nawet godzinami sie przygotowują, ale tylko w umyśle niż w sercu. Dlatego: chodźmy do spowiedzi i nie zniechęcajmy się, że mamy trudności z przygotowaniem się do niej. Serducho najważniejsze:) Przeczytaj resztę tego wpisu »
OGŁOSZENIA – NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
13 marca 2008OGŁOSZENIA – NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
11. kwiecień 2010 R.
1. Dzisiaj składka na Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Przeczytaj resztę tego wpisu »
Czas na wszystko
22 października 2007“Na wszystko jest wyznaczony czas.” (Koh 3,1)Zastałam je wczoraj na tarasie w przejmującym wietrze, mokre od deszczu – ostatnie kwitnące pod otwartym niebem kwiaty jesieni. Imponująco wytrwałe, przez wiele dni potrafią obyć się bez ciepłych promieni słońca.Przedstawiały urzekający widok otoczone poświatą brylantowych kropli, w których zatopiły się obłoki. A każda kropla deszczu nasączona pastelowym kolorem płatków; kolorem melancholii. Skąd ta barwa? Może malarz zamiast pomalować je pędzlem, przejęty niezłomnością kwiatów ujął je w czułe dłonie i innego koloru nie musiał już dobierać. Swoje uczucie jedynie utrwalił. Żeby było piękniej, jeszcze trzy krople jak błyszczący wielokropek pozostawił na koniec wzruszenia… Postanowiłam ten obraz – tę myśl uwiecznić i zamieścić, bo odpowiednia na to przyszła pora. Bo listopad, a w listopadzie pojawiło się więcej spraw, które czasu wymagają, czas zajmują. Dlatego nie będę go miała na pisanie, na bycie tutaj z Wami. Nie wiem nawet ile dni czy tygodni będę musiała bez tej radości się obyć. Uświadomiłam sobie właśnie, że już cały rok wymieniam z Wami myśli w najróżniejszych, niepowtarzalnych odcieniach. Niech ta fotografia zroszonych jesiennych kwiatów z naturą listopada, który za chwilę będzie kolejnym wczoraj, wystarczy by moją wdzięczność wyrazić. Ma w sobie najbardziej stosowny emocjonalny przekaz. Dziękuję Wam za wspaniałe myśli, za bliskie serdeczne rozmowy. Tyle się od Was dowiedziałam, tyle dzięki Wam dostrzegłam. Wszystko pozostanie we mnie.Jesteśmy lustrem i twarzą w lustrze.Smakujemy minuty, ich smak w wieczności.Jesteśmy bólem i tym co leczy ból.Jesteśmy słodyczą, chłodną wodąi dzbanem co je mieści./Rumi/Ps. Nie, to nie jest pożegnanie. Wierzę, że następny rok minie równie ciepły, uroczy i zachwycający. Mam nadzieję, że chociaż podobny będzie
Pozdrawiam Was najserdeczniej!
O pięknej legendzie i Paraclisis
9 maja 2007Modlitwa i trwoga konania Łk 22,4339 Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. 40 Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: «Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie». 41 A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się 42 tymi słowami: «Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» 43 Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. 44 Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. 45 Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. 46 Rzekł do nich: «Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie».Weronika, Anioł … – to niezwyłe, że stworzenia mogą umacniać Boga …
droga na Wawel
13 kwietnia 2007Para Prezydencka w drodze na Wawel Po zakończeniu mszy świętej w Bazylice Mariackiej kondukt z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich ruszył w ostatnią drogę na Wawel. Polska żegna Parę Prezydencką Para Prezydencka spocznie w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów w katedrze na Wawelu.
Kondukt żałobny z trumnami pary prezydenckiej zmierza z krakowskiego Rynku do Katedry na Wawelu. W kondukcie znajduje się duchowieństwo, następnie wojsko, a za wiezionymi na lawetach trumnami podąża rodzina i przyjaciele zmarłych oraz przedstawiciele władz RP i pozostali goście.
Więcej na ten temat Polska żegna Parę Prezydencką Na Wawelu spoczną dwie trumny, ale zapisany w nich jest los wszystkich towarzyszy ostatniej podróży – powiedział podczas mszy św. kard. Stanisław Dziwisz. Przeczytaj resztę tego wpisu »